Narzędzie, nie opowieść

Kartoniki

Jeżeli masz w domu starą fotografię z Rzeszowa, odwróć ją. Rewers powie o niej więcej niż twarz z awersu: zakład „E. Janusz” zmieniał projekt kartonika co kilka lat, a każdy nakład ma cechy, które da się rozpoznać gołym okiem. Poniższy datownik zbudowaliśmy porównując rewersy dwudziestu dziewięciu portretów z tego zbioru — cztery z nich mają na sobie datę, więc kotwiczą całą resztę.

Masz taką odbitkę? Napisz — kontakt. Jeżeli na rewersie jest data, poprawisz nam ten datownik.

  1. lata 90. XIX wieku

    Nakład sandomierski z medalionami

    Egzemplarz z datą

    Najstarszy nakład w tym zbiorze. Rozpoznaje się go po adresie na rewersie i po tym, czego na nim NIE MA: nie ma ani orła, ani tytułu c.k. nadwornego fotografa. Skoro tytuł nadano w 1898 roku, a jeden z tych kartoników nosi datę wrzesień 1895, mamy zamknięty przedział: to nakład sprzed 1898.

    Karta [DZF:2:7] ma na awersie odręczną datę „1895 September”.

    Po czym poznać

    • Duży, kaligraficzny podpis „E. Janusz” przez środek rewersu.
    • U góry monogram w ozdobnej plecionce, a przy nim DWA OWALNE MEDALIONY z profilami cesarskiej pary.
    • Pod podpisem: „RZESZÓW” i wyraźnie podany adres — „ULICA SANDOMIERSKA”.
    • Na dole formuła „Klisze przechowują się” (przez „ą”).
    • Drobnym drukiem nazwa drukarni: Bernhard Wachtl, Wien.
    • BRAK tytułu nadwornego fotografa — to najważniejsza cecha negatywna.

    W zbiorze: DZF:2:7, DZF:2:16, DZF:2:21

  2. przełom lat 90. XIX wieku

    Nakład sandomierski z herbem

    Datowanie pośrednie

    Drugi projekt z tego samego adresu, z zupełnie inną grafiką: zamiast cesarskiej pary — herb z trzymaczami i atrybuty malarskie. Nie mamy tu egzemplarza z datą, więc kolejności obu nakładów sandomierskich nie rozstrzygamy. Wskazówką jest drobiazg ortograficzny: „przechowują się” w jednym, „przechowuje się” w drugim. Wspólne jest to, co najważniejsze — brak tytułu nadwornego, czyli czas przed 1898 rokiem.

    Po czym poznać

    • U góry rozbudowana kompozycja heraldyczna: tarcza pod koroną, po bokach trzymacze, obok paleta z pędzlami.
    • Napis w banderoli: „ZAKŁAD FOTOGRAFICZNY”, niżej wielkie, kaligraficzne „Janusz” — samo nazwisko, bez inicjału.
    • „RZESZÓW” i „Ulica Sandomierska”.
    • Formuła „Klisze przechowuje się” — przez „e”, inaczej niż w nakładzie z medalionami.
    • Nadal BRAK tytułu nadwornego fotografa.

    W zbiorze: DZF:2:18, DZF:2:19

  3. od 1898, w naszym zbiorze potwierdzony w latach 1902–1903

    Nakład secesyjny z orłem

    Egzemplarz z datą

    Najbardziej efektowny i najczęstszy w tym zbiorze. Tytuł cesarsko-królewskiego nadwornego fotografa Edward Janusz otrzymał w 1898 roku, więc ten nakład nie może być wcześniejszy — a dwa nasze egzemplarze z ołówkowymi datami z 1902 i około 1903 pokazują, że był wtedy w użyciu. Zniknął z niego adres: nazwisko i tytuł miały już wystarczyć.

    Karta [DZF:2:29] ma na rewersie ołówkowy dopisek z datą 1902, a [DZF:2:28] — „ok. 1903”.

    Po czym poznać

    • DWUGŁOWY ORZEŁ austriacki u góry rewersu.
    • Wokół niego napis „C. i król. nadworny fotograf” — po tym poznaje się nakład najpewniej.
    • Podpis „Edward Janusz” pisany kursywą po skosie, pod nim „RZESZÓW” — BEZ ADRESU.
    • Secesyjna dekoracja roślinna: lilie wodne na łodygach, przechodzące w dolną część kompozycji.
    • Tłoczenie zwykle w kolorze zielonym.
    • Drukarnie: Leop. Loebenstein, Wien albo Bernhard Wachtl, Wien.
    • Często format podłużny, panelowy — wyższy i węższy niż zwykły kartonik gabinetowy.

    W zbiorze: DZF:2:29, DZF:2:28, DZF:2:27, DZF:2:26, DZF:2:25, DZF:2:22, DZF:2:11, DZF:2:10, DZF:2:8, DZF:2:5, DZF:2:15

  4. około lat 1910

    Sygnatura na passe-partout z orłem

    Datowanie pośrednie

    Zmiana nie tylko graficzna, ale i konstrukcyjna: informacja o zakładzie przenosi się z rewersu na front oprawy. Datujemy ten typ pośrednio — karta [DZF:2:6] pokazuje mężczyznę w mundurze austro-węgierskim, czyli czas I wojny światowej. Orzeł na oprawie ma sens dopóty, dopóki istnieje monarchia; po 1918 traci go zupełnie.

    Po czym poznać

    • Rewers bywa czysty — cała informacja przenosi się na PRZÓD oprawy.
    • Na passe-partout wytłoczona sygnatura „E. Janusz – Rzeszów” z orłem.
    • Zamiast sztywnego kartonu z nadrukowanym rewersem — oprawa passe-partout.

    W zbiorze: DZF:2:2, DZF:2:6

  5. lata 10. XX wieku

    Czerwona sygnatura, rewers czysty

    Datowanie pośrednie

    Najskromniejszy z oprawnych wariantów i najtrudniejszy do datowania, bo nie niesie żadnej cechy związanej z monarchią. Karty z tym typem oprawy datujemy wyłącznie po stroju i rekwizytach, więc podane przy nich lata są przybliżeniem, a nie odczytem z dokumentu.

    Po czym poznać

    • Rewers bez żadnego nadruku.
    • Na passe-partout krótka sygnatura „E. Janusz w Rzeszowie”, często w kolorze czerwonym.
    • Ani orła, ani tytułu nadwornego fotografa.

    W zbiorze: DZF:2:3, DZF:2:4, DZF:2:14, DZF:2:20

  6. dwudziestolecie międzywojenne

    Bez pieczątki, podpis na awersie

    Egzemplarz z datą

    Ostatni etap widoczny w tym zbiorze i najbardziej wymowny. Ozdobny kartonik z własnym nadrukiem znika; zakład kupuje gotowe podkłady handlowe i podpisuje się na froncie zdjęcia. To nie jest oznaka upadku, tylko zmiana epoki w całej branży — w dwudziestoleciu bogato drukowany rewers przestał być standardem. Warto pamiętać, że Edward Janusz zmarł 3 marca 1914 roku: wszystko z tej grupy wykonał już zakład prowadzony przez rodzinę.

    Karta [DZF:2:23] ma na rewersie ołówkowy dopisek „6.02.1928” oraz fioletowy datownik „6 LUT 192[8]”.

    Po czym poznać

    • Rewers zupełnie pozbawiony firmowego nadruku — bywa za to zapisany ołówkiem przez właścicieli i pokryty stemplami handlowymi obcych firm (na jednym z naszych egzemplarzy widnieje marka kartonu MAKART).
    • Sygnatura przeniesiona na AWERS, wprost na odbitkę albo na jej brzeg: „E. Janusz / Rzeszów”.
    • Żadnych oznak cesarskich — monarchii już nie ma.

    W zbiorze: DZF:2:23, DZF:2:24

  7. różnie

    Bez oprawy — odbitka luzem i pocztówka

    Datowanie pośrednie

    Tych nie da się datować po kartoniku, bo kartonika nie mają. Zostaje strój, rekwizyt, format i papier — czyli przesłanki, które zawsze dają przedział, nie datę. Ciekawy przypadek to [DZF:2:9]: ten sam portret Leopoldyny Janusz zachował się w dwóch formatach naraz, jako składana wizytówka z tłoczoną winietą i jako pocztówka fotograficzna. Zakład odbijał więc z tego samego negatywu w różnych latach.

    Po czym poznać

    • Sama odbitka, bez kartonu i bez oprawy; czasem z narożnikami albumowymi.
    • Albo papier z gotowym nadrukiem pocztówkowym na odwrocie — RPPC.

    W zbiorze: DZF:2:1, DZF:2:9, DZF:2:12, DZF:2:13

Zanim wyciągniesz wniosek

Pięć rzeczy, które łatwo odczytać źle

Datownik daje najwcześniejszą datę, nie datę pewną

Zakład mógł zużywać zapas starych kartonów latami. Jeżeli kartonik nosi tytuł nadwornego fotografa, zdjęcie NA PEWNO nie jest wcześniejsze niż 1898 — ale może być znacznie późniejsze. W drugą stronę to nie działa.

Nazwa zakładu nie dowodzi autorstwa Edwarda

Edward Janusz zmarł 3 marca 1914 roku, a zakład pod jego nazwiskiem prowadziła dalej Leopoldyna z dziećmi — aż do 1951 roku. Odbitka z nakładu międzywojennego jest więc dziełem zakładu, nie założyciela. Bezpieczny zapis: zakład fotograficzny E. Janusz / „Edward Janusz i Rodzina”, autor zdjęcia nieustalony.

„Klisze przechowują się” to nie ozdoba

Ta formuła na rewersie oznaczała realną usługę: zakład trzymał negatyw, więc klient mógł zamówić dodatkowe odbitki po latach, bez ponownego pozowania. Dlatego ten sam portret bywa dziś w dwóch różnych formatach — i dlatego w ogóle przetrwały szklane płyty, których sto dwadzieścia jeden jest w tym zbiorze.

Adres znika, tytuł się pojawia

Najprostszy podział całego zbioru: kartoniki z ulicą Sandomierską na rewersie są wcześniejsze i nie mają tytułu nadwornego; kartoniki z orłem i tytułem nie podają już adresu. To jedna cecha, którą widać z drugiego końca stołu.

Czego ten datownik NIE rozstrzyga

Nie jest opublikowaną typologią, tylko obserwacją z dwudziestu dziewięciu egzemplarzy jednego zbioru. Nie znamy dat granicznych żadnego nakładu, nie wiemy, ile ich w sumie było, i nie rozstrzygamy kolejności dwóch nakładów sandomierskich. Jeżeli masz odbitkę Janusza z datą na rewersie — to jest dokładnie ta rzecz, która ten datownik poprawi.